Kate
zaczęła szukać miejscowości, w której mogłaby zatrzymać się na wyjeździe z
przyjaciółmi. Siedziała sama w czwartkowy wieczór przeglądając strony
internetowe na swoim Macbooku. Całe niewielkie mieszkanie, które dzieliła z
Jade było ciemne, jedynie rozjaśnione od ekranu komputera i niewielkiej lampce
w salonie.
Jade była
jeszcze na zakupach. Musiała kupić najpotrzebniejsze rzeczy na najbliższe dwa
tygodnie. Jako, że były studentkami, które pracują wieczorami, nie miały czasu
na zakupy. Robiły je jak najrzadziej.
W skrzynce pocztowej Kate pojawiła
się nowa wiadomość, którą dziewczyna od razu przeczytała.
Od: Evan
Do: Kate
Hej młoda. Znalazłem, chyba nawet dobry,
namiar na pole z domkami letniskowymi. Ośrodek jest położony nie całą, nie dam
sobie uciąć głowy, godzinę od Chicago. Zawsze możemy zabalować. ;) No więc,
pole nosi nazwę „4000 stóp nad ziemią”. Wiem, dziwna nazwa. Podobno nie jest
drogo. Spytaj się o zdanie, oczywiście naszej, wybrednej księżniczki, Jade. Nie
chce wysłuchiwać później jej narzekania. Mam czas od 11 lipca do… ty wybierz
datę. Mam wolne do końca wakacji. Tata odpuścił, na razie, szkolenie mnie na
dyrektora firmy, mogę teraz spokojnie imprezować. Więc… tak jak mówiłem, idę na
imprezę.
PS: Pozdrów księżniczkę. :P
Evan.
Kate przeczytała wiadomość, a na jej twarzy pojawił się mały uśmiech.
Lubiła Evana, traktowała go jak brata, nigdy nie pomyślała, żeby mogła być coś
więcej między nimi. On także sobie tego nie wyobrażał. Byli po prostu przyjaciółmi.
Od: Kate
Do: Evan
Dzięki
za adres, stary. Miłego imprezowania, ale pamiętaj na razie nie potrzebujemy
małego Lantera. Czuję się bardzo dziwnie ci to mówiąc…
Kate.
Dziewczyna szybko wpisała w
wyszukiwarkę adres ośrodka. Od razu wyskoczyła jej strona główna. Po dłuższym
zastanowieniu, obejrzeniu zdjęć i czytaniu recenzji, Kate, podjęła decyzję.
- Jedziemy do „4000 stóp nad ziemią”
– Wyszeptała cicho sama do siebie.
We all want love
OdpowiedzUsuńDługi...
OdpowiedzUsuń...komentarz
No..........
OdpowiedzUsuń